Najbardziej spektakularnym…

Najbardziej spektakularnym wydarzeniem minionej kolejki Premier League był wyczyn Manchesteru United, który odrobił dwubramkową stratę i ostatecznie ograł Newcastle. Wielu przywołuje z pamięci najlepsze czasy, jeszcze za Sir Alexa Fergusona, kiedy często dochodziło do podobnych sytuacji. Wielu podziwia ten pokaz charakteru i determinacji.

Ja natomiast zastanawiam się, czy aby na pewno jest się z czego cieszyć?

Krótkowzrocznie owszem, efektowne zwycięstwo musi robić wrażenie. W dłuższej perspektywie może okazać się jednak zgubne.

To, że Czerwone Diabły dopisały do swojego konta 3 punkty i mogły święcić triumf po 4 meczach posuchy, nie oznacza, że czeka nas przełom w ich sprawie, a raczej w sprawie ich formy. Pojedyncza wygrana nie może zażegnać wielowymiarowego kryzysu nie tylko sportowego, ale również tego dotyczącego relacji międzyludzkich. Za dużo niesnasek, za dużo zażyłości…

Można naiwnie wierzyć, że w takich momentach wytwarza się monolit i atmosfera zjednoczenia natychmiast ogarnia szatnię, lecz ja nie należę do grona optymistów. Wręcz przeciwnie, sądzę, iż ten wyskok jedynie przedłuży męki wszystkich ludzi związanych z United. Menedżera, zawodników i kibiców. Nie mam wątpliwości, że na Old Trafford potrzeba powiewu świeżości, który powinien nadejść wraz ze znalezieniem nowego szkoleniowca.

Im dłużej nic w tej kwestii się nie zmieni, tym dłużej potrwa marazm i stagnacja.

Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
Dzięki!

#sport #mecz #pilkanozna #premierleague #manchesterunited #united #zycienaokraglo

Powered by WPeMatico

Komentarze są wyłączone.