#plk #nba #koszykowka…

#plk #nba #koszykowka #sport

Przerwa na reprezentacje to dobry czas na kolejny odcinek z cyklu „Polscy koszykarze poza PLK”, odc. 2/9, stan na połowę listopada 🙂
Większość lig zastopowała się na chwilę, więc nie mam stresu że piszę artykuł 2 wieczory i coś przeoczyłem 🙂

———————
POWAŻNE LIGI:

Jeremy Sochan (F, 206/19) – San Antonio (NBA) – godziny dzieliły Sochana od debiutu kiedy pisałem poprzedni wpis z tego cyklu, a teraz „Jeremiasz” ma 13 meczów na koncie, w tym prawie połowę z dwucyfrowymi punktami, śr. gra 24 minuty, rzuca 7.5pkt./mecz, robi też wiele małych i większych rzeczy, jak 4 zbiórki, 1.5 asysty, prawie 1 asysta, pół bloku. Pod tagiem o statystykach NBA pisałem o jego wszechstronności, która wyróżnia się nie tylko na tle obecnej klasy draftu, ale poniekąd też patrząc na ostatnie dekady w NBA. Sochan jest bardzo all-around, bardzo. San Antonio co może troszkę niespodziewane, na razie nie włączyli się do walki o Wembanyamę, tzn. wygrali sporo meczów, sporo więcej niż się spodziewano. Bilans 6-8 na ten moment wygląda bardziej jak granie o play-in, a nie tankowanie, no ale pewnie zmieni to się z czasem. Dla porządku, rekordy Sochana w NBA – 14 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwyty i blok. Za miesiąc 3-4 z nich będą już nieaktualne.

Mateusz Ponitka (G/F, 198/29) – Panathinaikos (Grecja/Euroliga) – jego rola w ataku drużyny z Aten jest zaskakująco duża. W czterech ostatnich meczach z rzędu rzucał ponad 12 punktów, ma w nich dobre 13/21 za 2 i nie najgorsze jak na niego 3/10 za 3. Oczywiście robi też cały czas te wszystkie świetne rzeczy z których jest znany, w sezonie euroligowym ma 5.6 zbiórki, 3.3 asysty, 1.4 przechwytu i 0.4 bloku na mecz. Panathinaikos w ostatnim miesiącu wygrał mecz z Baskonią (15 punktów Ponitki, jego rekord sezonu w Eurolidze i wyrównanie ogólnie w sezonie, licząc też ligę grecką) i przegrał z Partizanem, Maccabi i Monaco – wszystkie niewysoko, lub wręcz w samych końcówkach. Z bilansem 2-5 są w dole tabeli, ósemka na razie odjeżdża dość powoli, ale chyba trudno będzie się włączyć do walki o euroligowe play-offy. W lidze wygrali ostatnio 2 razy i są wiceliderem z bilansem 3-1. Co ciekawe na podobną pozycję co Ponitka dołączył do PAO Dwayne Bacon, jeszcze 2 sezony temu gracz NBA, ale na razie gra obok Ponitki, a nie zamiast.

Aleksander Balcerowski (C, 217/22) – Gran Canaria (Hiszpania/EuroCup)
AJ Slaughter (G, 191/35) – Gran Canaria (Hiszpania/EuroCup)
Z tej dwójki, w poprzednim tygodniu na kadrze zameldował się z dobrym skutkiem Olek Balcerowski, a AJ Slaughter anonsowany w pierwszym komunikacie dotyczącym powołań jednak nie przyjechał, na prośbę klubu. Kanary przed przerwą na reprezentacje w ostatnich tygodniach grali 3 razy w EuroCup (2 zwycięstwa) i 3 razy w lidze (też 2 zwycięstwa, przegrali z Teneryfą). Ich sytuacja w tabelach jest więcej niż dobra, 5-2 w lidze to ścisła czołówka, o jedno zwycięstwo za Barceloną i Teneryfą. W EuroCup bilans 3-1 to najlepszy razem z innymi 4 zespołami bilans ich grupy. Balcerowski w lidze grał świetnie, choć wciąż w wymiarze kilkunastu minut – rzucał w 3 meczach 11, 6 i 19 punktów (w sumie 13/17 z gry!), w EuroCup miał 12 punktów przeciwko Patras i 16 przeciwko Londynowi (tu 7/7 za 2 + 9 zbiórek). Przeciwko Obradoiro (19pkt.) i londyńskim Lions (16) był najlepszym strzelcem drużyny. W ACB sześciu zawodników Kanarów ma śr. ok. 10 punktów, w tym Olek.
Slaughter przełom września i października miał bardziej w kratkę niż przełom października i listopada. Na 6 meczów ostatniego miesiąca już tylko raz zszedł poniżej 10 punktów (3 przeciwko Granadzie), a 2 tygodnie temu Paryżowi rzucił 24, w tym 6/11 za 3. W ACB jego średnia to 9.3 punktu, ale raczej wynikająca z rozłożenia akcentów w drużynie, niż skuteczności Ejdżeja (44% za 2 i 38 za 3 jest ok). W EuroCup jest za to zdecydowanym liderem zespołu, rzucając śr. prawie 18 punktów (16/31 za 3, znakomite 52%). Kwestią poboczną jest to, czy starczy mu jeszcze zdrowia i chęci do gry w naszej kadrze. Naturalizujemy ludzi młodszych, na razie nasza reprezentacja będzie grać o pietruszkę, a za 2 lata, kiedy zagramy o coś, AJ będzie u schyłku kariery.

Adam Waczyński (G/F, 199/33) – Manresa (Hiszpania/Liga Mistrzów FIBA) – cierpliwość w kwestii podpisywania kontraktu popłaciła, bo Manresa to chyba jedno z fajniejszych miejsc, w które weteran pasuje (stabilny klub + w pucharach, ale bez gwiazdozbioru w składzie). Waca zaczął nieśmiało od 2 punktów z Rio Breogan (wtopa zespołu, bo -26), ale z Fuenlabradą mimo porażki było już dobrze – 18pkt., 4/5 za 3. W BCL w wygranym meczu z Benfiką, do 9 punktów były kapitan kadry dołożył też bardzo dobre momenty w obronie, a przecież nie jest z tego elementu szczególnie znany. O zespole na razie trudno wyrokować bo to wielki plac budowy. Waczyński podpisał 3 tygodnie temu, a w długi weekend doszli Jake Layman (ex-NBA) – właśnie czytam że nie przeszedł testów zdrowotnych, Frankie Ferrari (ex-kolega Marcela Ponitki, patrz niżej) i Matthias Tass, który został wykupiony od Włochów, którzy wypożyczali go do tej pory do MKS Dąbrowa Górnicza. Ciekawe. Póki co mają bardzo złe 1-6 w lidze (zamykają tabelę z Zaragozą i Betisem) i 3-0 w pucharach, gdzie zmierzają ku bezpośredniemu awansowi do 2. fazy grupowej.

Marcel Ponitka (G, 194/25) – Zaragoza (Hiszpania) – po zmianie trenera trwa rewolucja w składzie Zaragozy. W 3 meczach ostatniego miesiąca przegrali w końcówkach z Fuenlabradą i Joventutem (ten mecz zwiastował że chyba idzie lepsze), po czym… sensacyjnie ograli Real (94-89). W międzyczasie z zespołem pożegnali się obwodowi Ferrari i Lomazs, nowym graczem ma zostać znany z gry w Toruniu Chris Wright, a Marcela zawieruchy na razie omijają, chociaż jego pozycja w zespole nie jest zbyt mocna. Ostatnie 3 mecze to trochę więcej minut (bo chwilowo węższy skład), z Joventutem nawet aż 25, ale rzucał jedynie 6, 4 i 3 punkty, miał też 2 razy po 3 asysty. Oczywiście Marcel dobrze pracuje w obronie, ale na miejsce obcokrajowego gracza ze średnią 5 punktów w meczu i 2/11 za 3 w sezonie, Zaragoza ma zapewne kilku innych chętnych z europejskim paszportem. Co ciekawe, na moją zaczepkę puszczoną w przestrzeń na Twitterze zareagował dyr. sportowy Trefla Tomasz Kwiatkowski, który stwierdził że pomiędzy Zaragozą i Treflem jest jeszcze po drodze ileś fajnych miejsc do grania 🙂

Michał Michalak (G/F, 196/29) – Manisa (Turcja) – pierwsze 3 mecze w sezonie miał fajne, w ostatnich 3 zupełnie zgasł. Ok, przeciwko euroligowemu Fenerbahce 3 punkty i 1/11 z gry, kiedy zespół zdobywa 58 punktów w meczu, to może i nie ma co się dziwić, ale 4 punkty przeciwko Gaziantepowi i 6 przeciwko Turk Telekom (wpierdol 50-77) to trochę marazm. Na reprezentacyjnym okienku Michał też nie wyglądał jak ktoś „zza granicy”. Póki co beniaminek BSL wpadł w strefę spadkową z bilansem 1-5, a kołem ratunkowym ma być u nich ex-NBA Wayne Selden, ogłoszony jakoś przedwczoraj.

Tomasz Gielo (PF, 205/29) – Merkezefendi (Turcja) – oni dla odmiany wygrali 2 ostatnie mecze po 4 porażkach na starcie sezonu i z bilansem 2-4 są tuż nad strefą spadkową (wyprzedzili Manisę Michalaka). Gielo był bohaterem ostatniego meczu przed przerwą na kadry, trójką z rogu boiska wygrał w ostatniej akcji mecz z Konyasporem (92-91), w sumie miał w nim 25 punktów, 6 zbiórek i 6/10 za 3. W pozostałych dwóch meczach ostatniego miesiąca grał niby w kratkę, bo 5 i 15 punktów, ale koniec końców w 3 z ostatnich 4 meczów nie zszedł poniżej 15 oczek i ma znakomite 13/27 za 3. Bardzo dobra forma, a jednocześnie brak uznania w oczach Milicicia i brak powołań na kadrę już od dłuższego czasu… Zerkam jeszcze w parę miejsc i widzę że 25 punktów Gielo sprzed 10 dni to jego rekord kariery, zarówno profesjonalnej (21), jak i akademickiej (23), a 6 trójek trafiał jedynie w Wurzburgu, jesienią zeszłego roku.

Michał Sokołowski (F, 196/30) – Treviso (Włochy) – podobnie jak Ponitka, Slaughter z Balcerowskim i Gielo, on także w tym miesiącu został liderem swojego zespołu. W wygranym meczu z Brescią, ostatnim przed przerwą, Sokół był najlepszy na boisku, miał 19 punktów, 5 zbiórek, 7 asyst, trafił 5/5 za 2 (6/8 z gry). W poprzednich dwóch też było nieźle, 8 punktów i 7 zbiórek z Varese i 13 punktów przeciwko Virtusowi. W sezonie ma śr. 12.2pkt./mecz (drugi strzelec drużyny po Banksie), prawie 5 zbiórek (drugi zbierający po Cooke’u) i 3.3 asysty (lider zespołu). Trójka jak zwykle szwankuje (28%), ale śmiem twierdzić ze obok Adriana Banksa to lider średniawego zespołu mocnej ligi, walczącego prawdopodobnie o utrzymanie (aktualnie z bilansem 2-4).

David Logan (G, 185/40) – Scafati (Włochy) – dokładnie w przeddzień poprzedniego podsumowania podpisał „późny” kontrakt z beniaminkiem i zaledwie 4 dni potem rzucił Veronie 22 punkty i miał 6 asyst, a Scafati wygrali pierwszy raz w sezonie. Potem już przegrywali, ale Logan trafiał po 3 trójki i miał 13 i 14 punktów. Zespół jest jednym z dwóch ostatnich w tabeli (2 spadają) z bilansem 1-5, ale zwycięstwo z Veroną było ważne w bezpośredniej (póki co) walce o utrzymanie.

Mathieu Wojciechowski (F, 200/30) – Limoges (Francja/Liga Mistrzów) – w ostatnim miesiącu nieco odbili się w lidze, wygrywając 2 z 3 meczów (w tym z rewelacją sezonu Blois) oraz zanotowali konkretny blamaż w meczu BCL z VEF Ryga (51-71). W lidze mają bilans 4-4 i środek tabeli, w Lidze Mistrzów 3 porażki w 3 meczach. Do awansu do baraży brakuje tam dużo – min. 2 zwycięstw w 3 pozostałych meczach, lub odrabiania 20 punktowych strat z Łotyszami. Mathieu od początku sezonu jest zadaniowcem, ale w dwóch ostatnich meczach ligowych pograł jakby więcej – ponad 20 minut z Blois i Levaillos. W tym pierwszym meczu miał punktowy rekord sezonu (12), ale był to pierwszy i jedyny mecz w którym przekroczył 5 punktów (może dlatego że wygrany gładko +27). W BCL w trzech meczach grał po kilka minut i nie zdobył jeszcze punktów – uzupełnienie składu, nr 9-10 w rotacji.

David Brembly (G/F, 197/29) – Dijon (Francja/Liga Mistrzów) – Dijon jest trochę niespodziewanie rewelacją ligi francuskiej, mają bilans 6-2, gorszy jedynie od euroligowego Monaco (7-1), a lepszy chociażby od ASVEL (5-3). W Lidze Mistrzów z bilansem 2-1 raczej zagrają w barażach o grę w drugiej fazie, bo nie odrobią chyba 20-punktowej porażki z Unicają. Ostatni miesiąc to właśnie 68-88 z Hiszpanami, a potem 4 zwycięstwa z rzędu, w tym z Sassari w Lidze Mistrzów i 95-84 z Monaco, które przegrało na francuskim podwórku pierwszy raz w tym sezonie. Naprawdę ciekawy zespół, w którym Brembly gra niemało, ale jest nieco na bocznym torze w ataku – zresztą jest to zupełnie zbieżne z jego charakterystyką. Najlepszy mecz w sezonie zagrał przeciwko Sassari w BCL – 13 punktów, 5/5 z gry. W lidze w ostatnim miesiącu miał 2, 6 i 2 punkty. Co ciekawe, w sezonie ma znakomite 10/13 w lidze i 5/5 w pucharach biorąc pod uwagę rzuty za 2, rzuca jednak tylko kiedy musi 😉

Dominik Olejniczak (C, 213/26) – Gravelines (Francja) – w pierwszym miesiącu gry przeplatał świetne mecze z solidnymi, w drugim miał świetny występ ze Strasbourgiem (16pkt., 10zb., 7/8 z gry, 3 bloki) i dwa bardzo słabe z Nanterre i Blois, w których zdobył w sumie 8 punktów i miał 4/12 z gry. Zespół z północy Francji wygrał 1 mecz z ostatnich 3 (właśnie ten z 16 punktami Dominika przeciwko Strasbourgowi), przegrał kolejne 2 i z bilansem 3-5 spadł raczej w dolną część tabeli z jej środka.

Gregory Tchernev-Rowland (C, 207/21) – Leeuwarden (Holandia/Liga Beneluksu BNXT) – wciąż bez debiutu w zespole środka tabeli (bilans 5-3) grupy holenderskiej ligi BNXT.

———————
MNIEJ POWAŻNE LIGI:

Adam Łapeta (C, 217/35) – Taoyuan (liga T1 na Tajwanie) – w weekend rozpoczęli sezon (od porażki), w drużynie w tym meczu nie znalazło się miejsce dla Łapety, kosmiczne linijki wykręcali ex-NBA Deyonta Davis i Troy Williams, a kontrakt w drużynie parę dni temu podpisał Dwight Howard. Podobno sprzedano 60 tysięcy biletów na pniu na następne 4 mecze. Trochę słabo widzę tu perspektywy Łapety 🙂
Damian Krużyński (G/F, 198/19) – Ilirija (Słowenia/rozgrywki regionalne Alpe Adria Cup) – ostatnio miał 2 mecze w lidze za 0 punktów i z kilkuminutowymi epizodami i aż 20 minut (4pkt.) w międzynarodowych rozgrywkach, przeciwko drużynie z Wiednia. W jeszcze dwóch wcześniejszych ligowych meczach w ogóle nie grał. Przydałoby się więcej minut. Ilirija w sezonie ligowym ma bilans 2-4 i wygląda w tabeli słabiej niż w zeszłym sezonie. W Alpe Adria Cup przegrali oba mecze.
Dardan Berisha (G, 190/34) – Prishtina (Kosowo/kw. FIBA Europe Cup/regionalna liga północnoeuropejska ENBL) – rzucał 24, 13 i 13 punktów w tym miesiącu, ale zespół ze stolicy przegrał 2 z 3 meczów i z bilansem 5-3 jest już hen daleko za liderem z Peji (8-0). Berisha w sezonie zagrał 6 na 8 meczów i ze średnią prawie 18 punktów na mecz jest drugim najlepszym graczem drużyny. Niedługo zaczną rozgrywki ENBL i zmierzy się też z polskimi zespołami.
Michał Białkowski (C, 202/27) – Monferrato (2. liga Włoch) – bez debiutu w zespole.
Nikodem Czoska (F, 203/20) – Ancona (3. liga Włoch) – zagrał na początku października jeden mecz, od tamtej pory jest poza składem.
Jakub Schenk (PG, 184/28) – Tours (3. liga Francji) – od zdziwienia że w 3. lidze Francji gra reprezentant czwartej kadry Eurobasketu, przeszedłem gładko do zdziwienia że zespół zatrudniający międzynarodowych graczy na ten poziom, ma bilans 1-6 w ledwo-profesjonalnej lidze 🙂 Tours ostatnio w końcu nieco się ogarnęli, wygrali 2 mecze (tu tez była przerwa na okienko reprezentacyjne! ;)) i z bilansem 3-6 atakują już środek tabeli. W format rozgrywek kiedyś się wdrażałem, pamiętam że dziwny, więc na razie tyle o nich. O Schenku: po 4 gwiazdorskich meczach, ostatnie 4 miał na poziomie poniżej 10 punktów (7, 9, 7 i 9), rozdał w nich w sumie prawie 30 asyst (rekord sezonu w ostatnim meczu kiedy miał ich 10). Wypadł z top5 punktujących ligi, ale jest ze średnią 6.4 drugim asystującym tego poziomu we Francji.
Yakoub Charef (SF, 196/22) – Academie Fribourg (2. liga Szwajcarii) – po debiucie i potem drugim meczu w październiku wypadł ze składu, nie ma go nawet na ławce już od 5 meczów. Oczywiście to zbyt niszowa liga abym wiedział czemu.
Witold Czerenkiewicz (G, 190/17) – Pelhrimov (2. liga Czech) – trzy mecze w ostatnim miesiącu, 3 porażki, w tym dwie konkret wysokie (-45 i -20), raz zdobywał punkty (7) i dwa razy za zero. Zespół z bilansem 2-6 zmierza ku graniu rundy o utrzymanie. Wychowanek śląskich drużyn i były gracz GAK Gdynia gra też mecze rozgrywek U19 w Czechach, ale nie wyróżnia się w nich tak jak Jakub Coulibaly w zeszłym roku (śr. raptem 6pkt.).
Szymon Nowicki (F, 201/17) – Real 2 (4. liga Hiszpanii) – po występach w drużynach juniorskich, pojawił się w końcu w rezerwach Realu w lidze EBA (uff!). Zagrał 22 minuty (0/2 z gry, 3 asysty) w łatwo wygranym meczu (+30), który był ich piątym zwycięstwem w sezonie (bilans 5-0 i liderowanie swojej grupy). Oby częściej.
Maciej Kenig (G, 181/15) – Valencia 2 (4. liga Hiszpanii) – dołożył 2 kolejne mecze na tym samym poziomie (ale w innej grupie) co Nowicki, miał 3 i 0 punktów oraz 4 i 3 zbiórki. Valencia z bilansem 3-4 jest w środku swojej tabeli, Kenig zagrał w sumie 4 z 7 meczów, a ja w tym samym zespole wypatrzyłem jeszcze drugiego wychowanka ŁKSu:
Szymon Borowski (C, 200/16) – Valencia 2 (4. liga Hiszpanii) – gra więcej i częściej od kolegi Macieja. W dwóch meczach zdobywał nawet 13 i 12 punktów, średnie z sezonu to 19 minut, ponad 6 punktów i prawie 3 zbiórki.

———————
PRZYSZŁOŚĆ NIEZNANA:

Francis Han (PG, 185/35) – ostatnio w Guaynabo (Portoryko) – liga portorykańska to liga letnia, startuje na wiosnę, Han na razie do Europy nie zawitał.
Piotr Pandura (SF, 197/27) – ostatnio w Hague (liga Beneluksu BNXT/Holandia) – bez klubu po tym jak jego zespół nie dostał licencji w lidze BNXT. W ogóle to się chyba (?) rozwiązali, nie grają nawet w niższych ligach Holandii.

———————
Zaczęły się pierwsze mecze w NCAA. Zgodnie z „tradycją”, w pierwszych tygodniach jest mało hitowych meczów (i tak nie dotyczyłyby Polaków), za to więcej grania około-sparingowego.

Igor Milicić Jr (G/F, 208/20) – Charlotte (konferencja Conference USA) – obiecujący pod względem minut (22) zwycięski debiut w nowym zespole, w tym czasie miał 3pkt., 6zb., 2as., a dzisiejszej nocy już 13pkt., 4zb., w 21min i drugie łatwe zwycięstwo. Powinno być lepiej i łatwiej Igorowi niż w Virginii.
Szymon Zapała (C, 211/21) – Utah St. (konferencja Mountain West Conference) – przewróciłem oczyma kiedy nie zobaczyłem go w składzie w pierwszym meczu w sezonie. W drugim i trzecim zagrał 7 i 4min i trafił 1 i 2 punkty – czyli na poziomie sprzed sezonu i dwóch. Utah St. wszystkie te 3 mecze wysoko wygrali.
Kacper Kłaczek (F, 204/20) – St. Joseph’s (konferencja Atlantic 10) – zaczęli sezon dość z grubej rury, bo jako mały uniwerek dostąpili gry z trzecimi w ogólnokrajowych pollach przedsezonowych Houston. Oczywiście wynik mógł być tylko jeden (-26), za to młodzieżowy kadrowicz U20 zagrał aż 32min, miał 6 punktów i 12 zbiórek. W drugim występie (tym razem zwycięskim), dzisiejszej nocy Kłaczek prawie nie schodził z boiska, miał 9pkt, 5zb., 2as. W poprzednim debiutanckim sezonie jego rekord to 8 punktów i nieaktualne już 6 zbiórek.
Anthony Wrzeszcz (G, 190/18) – Sam Houston St. (konferencja Western Athletic Conference) – kanadyjski Polak nie zagrał w pierwszym meczu sezonu, ale już w drugim i trzecim jego uniwerek mierzył się z zespołami z poza 1 dywizji NCAA (organizacja USCAA i 3. Dywizja NCAA) i wygrał z Południowozachodnimi Adwentystami 120-33 oraz z LeTourneau 84-48. Były to świetne okazje do przeglądu wojsk, wiec Wrzeszcz zadebiutował w NCAA z 14 minutami gry, w które zdobył 8 punktów (4/7 z gry) i miał 3 asysty, a dziś w nocy został szybko wyfaulowany, nie pograł za dużo i skończył bez rzutu z gry (zdobył 1pkt.). Mam dość poważne wątpliwości czy będzie grał regularnie w tym sezonie.
Max Egner (F, 198/19) – St. Francis (NY) (konferencja Northeast Conference) – jego zespół zagrał już 3 mecze (bilans 1-2), a drugoroczniak wciąż bez gry. W zeszłym sezonie zaliczył 10 występów, nie wiem czy to przebije.
Silas Sunday (C, 213/19) – Iona (konferencja Metro Atlantic Athletic Conference) – ciekawy przypadek, to ogromny gość (pierwsze skojarzenie z Embiidem), urodzony we Włoszech, z polską matką i nigeryjskim ojcem, z paszportem Polski i Irlandii. Nasz europejski skaut Bronek Wawrzyńczuk kiedyś mówił/pisał że PZKosz już się z nimi kontaktował. No oby! Sunday rozpoczyna NCAA w dość rozpoznawalnym, ale na pewno niezbyt mocnym uniwerku, w którym od 3 lat rządzi słynny Rick Pitino. Pierwsze 2 mecze to wyłącznie zbiórki (3 i 2), zero punktów i niewielkie minuty (w sumie 11).

Następne podsumowanie jakoś w połowie grudnia.
Stay tuned 🙂

Powered by WPeMatico

Komentarze są wyłączone.