Witam, Między tymi zdjęciami…

Witam, Między tymi zdjęciami minęły 3 dni. Rana leczy się bardzo ładnie, choć może wygląda gorzej niż na początku, to już nic mi się nie sączy i jest strupek na całości. Kolejna lekcja, jest taka, że nawet jeśli coś na początku nie wygląda groźnie i nie boli jakoś mocno to i tak warto rutynowo pojechać do szpitala. Ja tam olałam sprawę, bo takie tam byle co. No i nie spałam po nocach, ryczałam jak bóbr z bólu i żadne tabletki nie pomagały. Przez całe życie jak ktoś się mnie pytał jak bardzo mnie boli (byłam potrącona przez samochód, miałam kanałowe bez znieczulenia, generalnie trochę bólu już czułam) to zawsze zostawiałam 10 na coś wyjątkowego. I to było właśnie to, ból fizyczny 10/10. O 3 w nocy pojechałam z niebieskim do szpitala, ale poza tym, że było mniej wygodnie, bo leżałam na krzesłach, a nie w łóżku jak w domu, nic się nie zmieniło. Prosiłam o cokolwiek przeciwbólowego – nie chcieli mi dać. Siedzę i drę się na cały korytarz, bo nie wytrzymuje i nikt nic. Miałam ochotę wyjść i zadzwonić na pogotowie, bo wtedy jest się od razu obsługiwanym.. A tu mi powiedzieli, że ortopeda jest oddziałowy i elo nie wiadomo kiedy przyjdzie. Czekałam na cud. Prawie 4 godziny. Niebieski załatwił mi ketanol, trochę pomogło. Nafaszerowałam się tymi lekami tak, że wieczorem aż mdlałam. Whatever. W końcu przyszedł ortopeda powykrzywił mi nogę, ból jak cholera, no ale mus to mus, dobrze że wzięłam tabletki, bo bym umarła. Standardowo rentgen. No i ostatecznie diagnoza. Skręcone i naderwane w obrębie strzałkowego i piszczelowego więzadła pobocznego kolana, zbite mięśnie, starty naskórek (no shit Sherlock xD) no i znak zapytania co z łąkotką przyśrodkową. I to wszystko przez jeden zły wybór. Przez to, że tego d Czytaj dalej...

Witam, Między tymi zdjęciami minęły 3 dni. Rana leczy się bardzo ładnie, choć może wygląda gorzej niż na początku, to już nic mi się nie sączy i jest strupek na całości. Kolejna lekcja, jest taka, że nawet jeśli coś na początku nie wygląda groźnie i nie boli jakoś mocno to i tak warto rutynowo pojechać do szpitala. Ja tam olałam sprawę, bo takie tam byle co. No i nie spałam po nocach, ryczałam jak bóbr z bólu i żadne tabletki nie pomagały. Przez całe życie jak ktoś się mnie pytał jak bardzo mnie boli (byłam potrącona przez samochód, miałam kanałowe bez znieczulenia, generalnie trochę bólu już czułam) to zawsze zostawiałam 10 na coś wyjątkowego. I to było właśnie to, ból fizyczny 10/10. O 3 w nocy pojechałam z niebieskim do szpitala, ale poza tym, że było mniej wygodnie, bo leżałam na krzesłach, a nie w łóżku jak w domu, nic się nie zmieniło. Prosiłam o cokolwiek przeciwbólowego – nie chcieli mi dać. Siedzę i drę się na cały korytarz, bo nie wytrzymuje i nikt nic. Miałam ochotę wyjść i zadzwonić na pogotowie, bo wtedy jest się od razu obsługiwanym.. A tu mi powiedzieli, że ortopeda jest oddziałowy i elo nie wiadomo kiedy przyjdzie. Czekałam na cud. Prawie 4 godziny. Niebieski załatwił mi ketanol, trochę pomogło. Nafaszerowałam się tymi lekami tak, że wieczorem aż mdlałam. Whatever. W końcu przyszedł ortopeda powykrzywił mi nogę, ból jak cholera, no ale mus to mus, dobrze że wzięłam tabletki, bo bym umarła. Standardowo rentgen. No i ostatecznie diagnoza. Skręcone i naderwane w obrębie strzałkowego i piszczelowego więzadła pobocznego kolana, zbite mięśnie, starty naskórek (no shit Sherlock xD) no i znak zapytania co z łąkotką przyśrodkową. I to wszystko przez jeden zły wybór. Przez to, że tego d Czytaj dalej...