No i wyszło cFaniakowanie z…

No i wyszło cFaniakowanie z soboty 😛 8×3 Speed squats, potem 300kg w ciągu, potem 17ton objętości w reverse hypers + cały ciężki tydzień treningów… i w niedziele jak dziad byłem, ledwo się ruszać mogłem, właściwie dzisiaj nie jest lepiej 😛 Dół pleców zniszczony niesamowicie, że nawet leżenie nie jest przyjemne. Tak się kończy trening z wysoką intensywnością oraz wysoką objętością jednocześnie 🙂

Ale to wszystko było zaplanowane :), bo teraz właśnie zmęczenie powinno być ogromne, bo zostały mi dwa treningi, i potem „deload” to znaczy omijam po prostu dwa następne treningu, czyli robię sobie 5 dni bez treningów… i następnie testuje 1RM w zwykłym siadzie 🙂

Dzisiaj upper body max effort. Czyli wypadało pobić jakiś rekord 😉 Pomimo tego że ledwo się ruszam 😛 Już nie wspominając o totalnie zniszczonych łapach, łokciach, przez siady.

Pin press vs chains 1RM, ~ 7 tygodni temu zrobiłem 244kg (180kg na sztandze + 64kg z łańcuhców) Niesamowicie się do tego nakręcając.

https://www.wykop.pl/wpis/51468309/dzisiaj-sztanga-latala-jak-szmata-ogien-niesamowit/

Dzisiaj zupełnie weny nie miałem, cały obolały,zrobiłem 246,5kg czyli 2,5kg względem ostatniego razu, i nawet się nie starając poszło to elegancko i łatwo, na pewno był większy zapas. Rekord zaliczony dalej nie cisnąłem uwzględniając to jak się czułem.

Miał być jeszcze PR w skullcrusherach… ale niestety siady mi tak rozwaliły łapy, że nawet rozgrzewkowe, 90kg było nie do przejścia, ból niesamowity w całych łapach, przy każdym powtórzeniu towarzyszyło uczucie jakby hmm kości miały pęknąć 😛 Co ciekawe siła była ale zarazem ten niesamowity ból… to jest właśnie zasługa siadów. No ale tak to już jest.

#strongaf #silownia #mirkokoksy #mikrokoksy #sport

Powered by WPeMatico

Komentarze są wyłączone.